niedziela, 17 grudnia 2017

Życiowy zakręt

Miło mi, że zaglądacie.
Jeszcze milej, że prosicie o nowe posty.
Czas piękny, ozdoby, dekoracje, rodzinne klimaty.

A u mnie zakręt.
Taki, że momentami nie wyrabiam, choć mocno trzymam kierownicę i kurs.
Może kiedyś o nim więcej, póki co napiszę tylko, że rozstaję się z moim mężem.

Staje się to nagle, choć od dłuższego czasu do tego zmierzaliśmy.

Proszę o cierpliwość. Babi dom za chwilę odżyje. Tak. Nasz prawdziwy babi dom.
Trzymajcie za mnie kciuki, proszę.

Asia

46 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana jestem z Wami,dziewczyny.Lusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam.Asiu czytam twojego bloga i dwa razy odezwałam się w komentarzach . Lubię do Ciebie zaglądać,ponieważ piszesz tak normalnie o życiu.Jesteśmy podobne mentalnie do siebie ,choć ja mogłabym być Twoją starszą siostrą.W życiu tak już jest ,że coś się kończy i coś zaczyna .Jest ,smutek,żal ,złość ,rozgoryczenie,ale uwierz mi to wszystko minie.Napewno nie teraz ,na to potrzeba czasu .Czas będzie najlepszym lekarstwem .Uwierz mi ,bo wiem co piszę. Po moim życiowym zakręcie jestem silniejsza ,
    zaraz po ,a właściwie w trakcie rozwodu skończyłam studia na które brakowało czasu .Zmieniłam pracę ,poczułam ,że jestem ważna i dumna z siebie .To było piętnaście lat temu ,dziś już o tym nie myślę ,choć wtedy czułam się oszukana.
    Czeka Cię trudny czas i trudne decyzje ,dasz radę bo jesteś mądrą kobietą.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę by wszystko ułożyło się po Twojej myśli.
    Marlena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marleno Kochana,
      nawet nie wiesz, jak koją takie słowa i opowieści. Wsparcie, tak ważne teraz. Dziękuję, że mnie czytasz , a teraz także wspierasz. Tak, trudny czas teraz, bardzo. Ale robię co mogę, żeby mieć siłę. Pozdrawiam serdecznie. Asia

      Usuń
  4. Zdrowka i siły Pani zyczymy.Ania i Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Basiu, ja Asia jestem, żadna tam Pani dziewczyny Kochane! Dziękuję za życzenia. Bardzo. Pozdrawiam Asia

      Usuń
  5. Czasem tak trzeba,czasem nie ma sensu ciągnąć dłużej.Asiu dasz radę.Halinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kochana, czasami tak trzeba. I tak właśnie teraz jest u mnie. Pozdrawiam Cię serdecznie. Asia

      Usuń
  6. Jesteś piękna, odważna i silna, Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dziękuję.I za piękny, wspierający list. To dla mnie bardzo ważne. Uściski posyłam do Konina. Asia

      Usuń
  7. Mnie zawsze szkoda, kiedy rodzina się rozpada. Nawet nieznana. Ale Rozumiem, że czasem nie można ciągnąć czegoś, co nie daje szczęścia i bezpieczeństwa. Trzymam kciuki.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAgdo Droga, mnie też zawsze szkoda, kiedy rodzina się rozpada. Teraz, kiedy rozpada się moja własna cierpię bardzo i oswajam tę ogromną stratę i porażkę. Dziękuję za kciuki. Pozdrawiam. Asia

      Usuń
  8. Najważniejsze jest zdrowie i jeszcze raz zdrowie,a szczęście to strasznie rzecz względna,pozdrawiam Cię najserdeczniej i ciepło i..będzie dobrze!Ewa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za zdrowie moje i córek dziękuję każdego dnia. Bardzo dziękuję za słowa wsparcia. Pozdrowienia serdeczne dla Ciebie Ewo. Asia

      Usuń
  9. Oj Asiu, tak mi przykro... Rozstanie zawsze jest trudne... Trzymam kciuki za Wasz babi dom i życzę Ci kochana dużo sił. I wracaj do nas, jak już wyjedziesz na prostą:) Jakbyś chciała pogadać, to daj znać na priv. Buziaki, ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dziękuję. Tak, trudne są rozstania. Doświadczam teraz tego bardzo dotkliwie. Bardzo bym chciała z Tobą pogadać. Najchętniej w realu, w marcu wybieram się do Warszawy, może udałoby się nam wypić wspólnie kawę? Odezwę się, może się uda, co myślisz? Pozdrawiam Cię i Sciskam. Asia

      Usuń
    2. Cześć Asieńko, koniecznie daj znać, jak będziesz w Wawie, MUSIMY się spotkać:)
      Ściskam Cię serdecznie i Twój Babi dom cały :)

      Usuń
  10. Mamy 2.małych dzieci.siedze w domu,mąż nas utrzymuje.on robi rachunki itd czesto slysze,ze wszystko na jego glowie.szukam pracy bo psych.jestem do kitu.Przepraszam, musialam sie wyżalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadkiem przeczytałam Cię..nie jesteś do kitu,Twój mąż też się żali po swojemu,może będzie mu łatwiej gdy będzie widział,że dajesz sobie radę z brzdącami mimo wszystko...A kiedyś gdy dzieci podrosną..wiele może się zmienić..Przetrwaj.Pozdrawiam.

      Usuń
    2. dziękuję za mily wpis.nowy rok,nowe mozliwosci bo dostalam prace!
      Wierze z głębi serca,ze w związku Asi zaświeci słońce.tak czuje!

      Usuń
    3. Ja teraz też nieustannie się wyżalam. A do kitu nie jest żadna z nas. Trzymajcie się dziewczyny. Ja próbuję. Pozdrawiam. Asia

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu za przytulenia. Potrzebne! Asia

      Usuń
  12. Smutno😢 Przytulam Was i modlę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo smutno. Dziękuję za wsparcie. Asia

      Usuń
  13. Twoje mądre posty czytam od dawna, skomentowałam chyba tylko raz. A dziś poczułam ogromny smutek, jeszcze raz przeczytałam Twój wpis z lutego 2017 "Kryształowi" i nie mogę uwierzyć, że wystarczyło kilka miesięcy, aby rozpadło się małżeństwo i rodzina...Macie cudowne córki, piękny dom i jesteście mądrymi ludźmi, jestem idealistką, dlatego wierzę, że to przejściowe kłopoty i zawalczycie o rodzinę, którą stworzyliście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się w pełni pod tymi słowami. Wierzę, że o rodzinę zawsze warto walczyć. Rozwód to zawsze klęska przede wszystkim dla dzieci...
      Smutno mi bardzo, ale obiecuję wsparcie, na jakie mnie stać na odległość, czyli modlitwę.
      Serdecznie pozdrawiam Cię Asiu!
      Życzę Ci szczęściodajnych decyzji...
      Marysia z Bydgoskiej

      Usuń
    2. Rozwód to klęska i porażka dla wszystkich. Naprawdę wierzyłam, że naszą rodzinę to ominie i nie wybrałam takiego scenariusza. Dziękuję Marysiu za wsparcie i za modlitwę. Asia

      Usuń
  14. Nikt nigdy nie przezywa tego samego w taki sam sposób... to pewne... ale jednak w jakimś stopniu rozumiem co czujesz. Prawie 10 lat temu też przez to przeszłam i spadło to na mnie jak przysłowiowy grom z jasnego nieba, bo nic nie zapowiadało takiego rozwiązania. A jednak!!! Było ciężko, nawet bardzo. Kredyty, trójka dzieci, sprzedaż mieszkania, przeprowadzka, strasznie się bałam, że nie dam rady sama. Ale dopiero po rozwodzie i "usamodzielnieniu" odkryłam w sobie cechy, których istnienia wcześniej nawet nie podejrzewałam. Okazało się, że jestem silną, mądrą i niezależną kobietą. Pozbierałam się. Zrozumiałam, że muszę dać radę, choćby po to, żeby dzieciom dać dobry przykład. Myślę, że mój rozwód i układanie naszego życia po nowemu tez wiele ich nauczyło. Życzę Ci dużo siły. Życzę Ci też dużo cierpliwości, bo trzeba umieć czekać na ten moment, gdy powiesz sobie stojąc przed lustrem "jest dobrze". Wierzę, że u Ciebie z czasem wszystko się poukłada, albo po staremu, albo po nowemu. Jakkolwiek będzie wiem, że będzie dobrze. My kobiety potrafimy udźwignąć o wiele więcej niż nam się wydaje...
    P.S. Cierpiałam prawie rok, ale dziś jestem bardzo szczęśliwą i spełnioną kobietą. I jedyne czego żałuję, to tego, że moje dzieci musiały patrzeć na tę rozpacz...
    Nie pisze tego, by się żalić, ale po to abyś poczuła, że w podobnej sytuacji było, jest i z pewnością jeszcze będzie wiele kobiet ...
    Trzymam za Was kciuki. Przesyłam buziaki. I mimo wszystko życzę, albo na przekór wszystkiemu życzę Wam ciepłych i spokojnych świąt. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, serce mi wali jak oszalałe, kiedy po raz kolejny czytam Twoje słowa. JEstem Ci taka wdzięczna za to, co napisałaś. Cierpliwie czekam na ten moment, kiedy stanę przed lustrem i powiem sobie "jest dobrze". Dziękuję za wspierające słowa. Asia

      Usuń
  15. Asiu jest mi przykro.Pragne zyczyc Tobie i coreczkom Spokojnych Swiat.Caluje Cie mocno.Halinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu kochana niebawem Nowy Rok,zycze Ci bys była szcześliwa,zdrowa i czuła,ze jestes WAŻNA.
      Myślę często o Tobie.tak,brakuje mi nowych wpisów,ale teraz to niewazne.bede cierpliwa.to jedno z moich postanowień na Nowy Rok.tule Cie.Halinka

      Usuń
    2. Halinko, moja wdzięczność za Twoje wspierające słowa jest ogromna! Dziękuję Kochana. Chce mi się od razu pisać i żyć. Asia

      Usuń
  16. Asiu zdrowka Ci zycze.dziewczynkom tez.Halinka

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego dobrego na nowy rok Asienko.zdrowka i pogody ducha.pozdrawiam Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam wszystkim dobrego roku! Dziękuję. Asia

      Usuń
  18. u mnie tez zmierza...jeszcze brak decyzji.. chciałabym zebys była szczęsliwa, zebym ja była...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęścia dla nas zatem. Dla każdej z nas. Asia

      Usuń
  19. ..musi być tylko DOBRZE

    OdpowiedzUsuń
  20. Spokojnej niedzieli Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Spokojnych niedziel dla nas. Asia

      Usuń